RSS
poniedziałek, 03 czerwca 2013
mamosfera zaprasza...

na zmiany...

o macierzyństwie napisałam, co miałam, więcej grzechów nie pamiętam ...

czas chyba zająć się sobą wrócić do świata żywych ...

... a piszę na bloggerze... i zapraszam też...

ciąg dalszy następuję...

23:18, mamosfera
Link Komentarze (3) »
środa, 24 kwietnia 2013
Zaiweszamy się ...

.. na jakiś czas...bo i weny brak i czasu i chęci ogólnych i wszystkiego ....

zaglądam do Was kochane i dziękuję, że Wy zaglądałyście.... idę pić kawę i myśleć, co dalej.

07:57, mamosfera
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 kwietnia 2013
Grunt to sposób

Nie to fajne słowo. Fajne również jest słowo fajne, ale nie o tym i do brzegu. Macio uwielbia nie. Nieeeee. Nnnnnnie. Niiiiiie. Niiiiieeee. Nie. Wszystkie formy. 

Mama mniej lubi nie. Boi się go. Elektryzuje, doprowadza do szału, złości. Czasem zgoda na maciusiowe nie przychodzi łatwiej, czasem trudniej. Najgorzej jest chyba gdy się matka spieszy, gdy zmęczona, głodna lub w jakikolwiek inny sposób niezadowolona.

Ostatnio najtwardsze, najbardziej zdecydowane i nieustępliwe nie pojawia się przy myciu zębów. W każdej innej czynności jakoś przechytrzamy się, zagadujemy, przekonujemy (choć to najsłabsza z metod). W myciu zębów nie ma przebacz. Przypadkiem sposób się znalazł. Zęby myje wujek "Bo" Bogdan (nasz współlokator). Nikt inny...

Macio nie ma problemu z powiedzeniem, że czegoś nie chce. To mama ma problem z przyjęciem, że jest inaczej niż oczekiwała. Rodzi się czasem pokusa, by zrobić coś na siłę, zmusić, skrzywdzić ...

Znalazła jednak matka w takich chwilach sposób ... sposób na samą siebie. Gdy sławetne nie pojawia się w sytuacji gdy niestety nie ma przebacz, nie ma siły i niczego nie ma, pozostaje wtedy wyłącznie jedna i słuszna droga wewnętrznej motywacji w postaci: dawaj babo, rusz głową, bo po coś kur$%# masz te dwa fakultety :)

 

 

 

14:50, mamosfera
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 kwietnia 2013
Tradycja

Sobota. Szósta. Wieczór wcześniej czytam do północy, potem nie mogę zasnąć. Macio uśmiecha się. Trochę czytamy, tulimy, potem ubieramy się i wstajemy. Na śniadanie kaszka. Ekwilibrystyka by zjadł, masa książeczek, dajemy radę. Resztkę kaszki doje mama. Co by się nie zmarnowała.

Około ósmej. Wstajesz? A która jest? Ósma. Jeszcze pięć minut. Bawimy się, układamy puzzle, sprzątam siuśki z podłogi i piorę dresiki, bo bez pieluchy jest trudniej. Ochota na małe, co nieco. Kanapeczki z wędliną, pomidorem i szczypiorem. Macio wyjmuje samą wędlinę i zjada ze smakiem.

Godzina dziewiąta. Co zjesz na śniadanie? Naleśniki czy chleb w jajku? pytam z uśmiechem. Chleb w jajku. O której? za dwadzieścia minut? w porządku.

Macio bawi się sam. Siedzę na kanapie, czytam notatki na egzamin. Umyj mu ręce skoro już wstałeś. Chyba jesteś ...

Kap, kap, kap. Nalewają się kropelki ... do czary ...

09:35, mamosfera
Link Komentarze (11) »
środa, 10 kwietnia 2013
Kategoria C + E

Dziś pierwsza, oficjalna lekcja jazdy. Jazdy nie byle jakiej. Trwała może dziesięć sekund i polegała na wyjaśnieniach jak należy lub nie należy jeździć. Instrukcje był rzetelne, precyzyjne i obrazowane przykładami, lecz co najważniejsze ... powtórzone. Matka, że pojętna - pojęła.

Jedyne, co matce przyszło do głowy to fakt, iż się zaczęło. Od małej zielonej ciężarówki poprzez obsługę roweru, zdalnie sterowanego helikoptera, ipoda, play station, na sprzęcie nowej, przyszłej, czekającej na wynalezienie generacji kończąc.

Od tego się ma dzieci. A tymczasem wsiadam do ciężarówy i spadam. Bo już umiem co nieco :)

 

23:34, mamosfera
Link Komentarze (6) »
sobota, 06 kwietnia 2013
Tu i teraz

Ostatnio wiele się dzieje. Wiele mamy na głowie. Mało piszę, mało czytam, mało bywam. Nadal jednak czuję, że etap który się rozpoczął to mój etap, moje macierzyństwo, w istocie.

Gdzieś przeczytałam jak młoda mama pisze "jeszcze mi się nie zdarzyło pomyśleć >przestań ryczeć<"... mnie się zdarzyło miliard razy. I to znacznie częściej gdy Macio był maleńki...

Wolę starsze dzieci. Dzieci z którymi znajduje się kontakt, interakcje. Łatwiej mi wtedy rozmawiać, tłumaczyć, być.

Mój syn rozumie wszystko. Za pomocą dziesięciu słów i setek gestów, min, sugestii jest w stanie wytłumaczyć nawet najbardziej złożoną potrzebę. Najbardziej lubię gdy przychodzi, chwyta obiema maleńkimi rączkami za moje policzki, przyciąga do swojej twarzyczki i całuje. I wcale nie musi mówić "kocham cię mamo" ...

21:54, mamosfera
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 marca 2013
Firma

Firma to kilka cyfr, kont i stos dokumentów. Firma nic nie znaczy, póki nie stoi za nią ktoś z krwi i kości. Za moją firmą stoję ja. I, lub przede wszystkim, moja rodzina.

Byt kształtuje świadomość, co mniej lub bardziej oznacza, że ile zarobię tak będziemy żyć. Jedna karta. Gdzieś w głębi tli się nadzieja, że może wreszcie będzie normalnie, grosz na książki, płyty, obiad w knajpie. Może być też i tak, że na pieluchy i soki dla dziecka będzie trzeba pożyczać...

Będzie co będzie. Czas pokaże.

 

20:17, mamosfera
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 25 marca 2013
Małomówny..

Macio nie mówi zbyt wiele. Matczynym grzechem jest zacząć czytać (w necie niestety) kiedy dziecko powinno mówić nieco więcej, łączyć słowa, ect.

Nagrzeszyłam. Przeczytałam na przypadkowym forum stwierdzenie zatroskanej mamy, ze jej dwu i pół letni synek nie mówi wiele. Przeczytałam wpis, a za nim sto odpowiadających komentarzy "moje dziecko już w wieku ... "

I czyta taka bidula, i się martwi, a ja za nią...

Potem jednak, w chwili otrzeźwienia, powędrowałam do własnego rozumu pytając, co wnosi komentarz, że inne dzieci są lepsze, mądrzejsze, szybciej mówiące, piszące, liczące logarytmy, recytujące Białoszewskiego i sam Pan Bóg jeden wie, co jeszcze robiące...

I zrozumiałam, że wkurza mnie internetowe karmienie własnego ego, zaspokajanie dziwacznych ambicji kosztem tej biednej zatroskanej mamy. Ja wiem, że to jest internet, wolność słowa i ryzyko zapytań na forum. Ja wiem, że tak to już jest, ze każda strollowana matka znajdzie swoją przestrzeń. Pytam jednak po co? I może powinny się takie uczyć od mojego Macia. I być małomówne, kiedy trzeba ...

12:58, mamosfera
Link Komentarze (5) »
niedziela, 17 marca 2013
Związki

Mówią, że nie warto by związek trwał wyłącznie przez dzieci.

Nie mówią, że dzieci są dobrym powodem, by naprawiać coś, co może zadziałać ...

21:37, mamosfera
Link Komentarze (5) »
środa, 13 marca 2013
Inspiracje

Czasem coś pieprznie. W samo centrum. Zastanawiasz się wtedy kim jesteś, kim będziesz, jak będzie widzieć cię twój syn, za kilka może kilkanaście lat. Czy będziesz człowiekiem spełnionym, szczęsliwym, czy takim który poświęca coś nieustannie, oddaje to, co początkowo kochał. Wtedy zaczynasz poszukiwać siebie, tego co pierwotne, źródłowe ... nawet nazwać do końca tego nie potrafisz. 

Tym, co budzi we mnie poszukiwania jest muzyka. Czasem zupełnie niepozorna, czasem odkryta, odgrzebana sprzed lat.

Dziś po prostu ...

 

I już ...

22:19, mamosfera
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11