Zakładki:
Coś o mnie ...
Kulinarne
Poczytuję
Zaglądam regularnie
|
czwartek, 15 marca 2012
Mama (poszukująca motywacji) wraca do pracy
Mama do pracy wróciła już bardzo dawno temu. Mama jednak zamierza się zawodowo rozwijać, robić uprawnienia, zakładać firmę, tworzyć nowe. Mama nie wie co ją czeka, boi się i nadal pomysłu nie ma jak walczyć z wszechogarniającym snem, gdy wreszcie nadchodzi czas by wkuwać artykuły i paragrafy. Ale się mama nie poddaje, bo niby czemu miałaby? Ponadto stworzyć trzeba coś, co zapewni bezpieczeństwo nie tylko mamie lecz i Maciowi, bo sytuacja w kraju jest jaka jest. I mama się nie podda. Tylko jakoś ostatnio potrzeba mamie jeszcze większej motywacji … co najmniej takiej, która pozwoli włożyć nogi do miski z zimną wodą i po raz kolejny otworzyć ustawę …
piątek, 09 marca 2012
Oksymoron
Jak jednocześnie utrzymywać porządek kochając bałagan? Pilnować konsekwentnie rozkładu dziecięcego dnia, będąc elastycznym i nieustannie gotowym na nowe? Wypuszczać z rąk podczas prób chodzenia, jednocześnie trzymając i pilnując najmocniej na świecie? Uśmiechać się widząc świeżo myte ręce wycierające podłogę pełną naniesionego piachu? Chcieć i nie chcieć by rosło i usamodzielniało się? Spokojnie się wściekać? Niecierpliwie czekać, aż się zbudzi mając nadzieję, że będzie spało długo i spokojnie?
Macierzyństwo to jedna wielka sprzeczność. To pęd, nieustanna zmiana, wariabilizm. To chaos i nieporządek, nadający harmonię, ład i sens ...
poniedziałek, 05 marca 2012
Potyczki z otoczeniem
Uprzejmie informuję, iż z całą perfidnością, przemądrzałością, pewnością, świadomością i uporem będę nosić, podnosić, przytulać, całować, ukochiwać i znów nosić, podnosić, przytulać, całować, ukochiwać - zawsze gdy mój synek będzie tego potrzebował.
Całą rzeszę TYCH – CO - WIEDZĄ - LEPIEJ, że rozpieszczam, ulegam, daję się manipulować, wychowuję rozwydrzonego bachora, daje sobą rządzić uprzejmie proszę: niech się od mnie kulturalnie od…dali…
Hawk!
niedziela, 04 marca 2012
Perfekcyjna Pani Matka
Zagadką Poliszynela jest skąd u mnie taka niemoc. Dlaczego nie potrafię jak inne matki płynąć z prądem? Dlaczego nie posiadam wrodzonej intuicji, umiejętności, instynktu? Dlaczego muszę wszystkiego uczyć się w pocie czoła? Dlaczego jest tak trudno?
Wstyd się przyznać, że miewa się poczucie bycia beznadziejną matka. Wstyd też stanąć przed sobą i powiedzieć - do tego to Cie Pan Bóg na pewno nie stworzył. Przecież jestem zaradna, zorganizowana, pracowita, nie głupia i raczej ogarnięta. Poprawka - byłaś...
Macierzyństwo wtargnęło w życie jak taran czyniąc zgliszcza i ruiny ze wszystkiego, co o sobie myślałam. I wiem, że dam radę.. pytanie tylko czy będę miała poczucie spełnienia, wrażenie że zrobiłam to dobrze?
I tak sobie myślę o sobie z dnia na dzień. Rozważam opcje, chwile, zdarzenia. A potem dochodzę do wniosku, że takie to właśnie musi być. Nie ma prostych rozwiązań, łatwych sytuacji, bezproblemowych dzieci. Nie ma macierzyństwa na pół, próbę czy na trochę. Ponadto tym trudniej jest im wyżej wisi poprzeczka. Stąd też śmiem twierdzić, iż wieczne niezadowolenie u kobiety perfekcjonistki jest objawem dobrym i dowodzącym, ze jeszcze się nie poddała ...
sobota, 03 marca 2012
Słomiany zapał
Ostatnio doszłam do wniosku, że słomiany zapał to moje drugie Ja. Nie kończę ksiązek, planów, projektów, wszystko porzucam szybciej niz zaczynam, wszystko sie kończy zanim na dobre sie rozpocznie. Widać w rzucaniu bloga i swojego faceta jest podobnie ... może dobrze, nigdy nie wiadomo, co czyha za zakrętem...
... niech to miejce trwa,może kiedyś nabierze wartości, niech będzie przestrzenią nie tylko dla Macia, lecz również dla mnie...jesteśmy w sumie i tak juz na zawsze w komplecie :)
pozdrawiam wszystkich ciepło i załuję moich kochanych Groszków, że już nie piszą ...
ps. dziękuję Bebe!
sobota, 04 lutego 2012
... choćby ta cisza ...
póki co pauzuję ... przyszedł czas na to by przemyśleć, po co ten blog istniał i czy moja potrzeba pisania o Maciu nie wyczerpała się ...główne problemy "małego macierzyństwa" rozwiązane...przed nami nowe, których nie przeczuwam. Mimo to chyba czas założyć bloga o mamie, lub też o mnie po prostu....a macierzyństwo i jego rozterki ukryć gdzieś we wnętrzu własnej głowy ...
dziękuję za bycie:
Groszkom,
Maciejce,
Mamie Pietruszki,
Msbelli,
Monice Żyracie,
Mamie Martuśki i Zochulka,
i wszystkim którzy gdzieś tam się pojawili i poczytywali...
Trzymajcie się kochani ciepło, zdrowo i bezpiecznie....oczywiście będę do Was zaglądać, stąd bloga nie kasuje - będzie zbiór linków.
środa, 18 stycznia 2012
Spolegliwość
Lubię to słowo. Potocznie używane w znaczeniu uległości, faktycznie znaczące po prostu cechę polegania na kimś. I tej spolegliwości koszmarnie mi w kimś brak. Jako samodzielna chyba matka, ucząca odpowiedzialności ojca własnego dziecka, walcząca o normalne życie - nie mam już siły. Skończyła się wraz z 38 kreską na termometrze, katarem i poczuciem iż głowa eksploduje szybciej niż zdążę zawołać o pomoc.
Posiadanie dziecka nieustannie wiąże nas z osobami, na których musimy polegać. Polegać, w sytuacji gdy sami nie damy rady. Takich sytuacji jest niewiele. Gdy jednak się zdarzają boli, że spolegliwych nie ma zbyt wielu, a tam gdzie ich szukamy znajdujemy tylko pustą przestrzeń ...
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Tacierzyństwo
Ojcowie są ważni. Ważni nie tylko dla dzieci. Ważni przede wszystkim dla matek. Wszystko, co zdarza się między mną i Maciem, jest odbiciem tego, co wydarza się między mną i PO. Wszystko. Nasze nastroje, uśmiechy, kłótnie. Nasze podejście, cierpliwość, miłość. Dziecko to lustro, w którym mieni się relacja dorosłych. Z jednej strony piękne, z drugiej straszne, trudne, odpowiedzialne.
Rodzina nie składa się z pojedynczych elementów, jest relacją, sprzężeniem, wzajemnością. To, jaka jest jakość tej rodziny nie zależy wyłącznie ode mnie, zależy ode mnie i maciowego taty. To czy moje macierzyństwo jest szczęśliwe zależy od wsparcia, troski, bliskości. Zależy od tego czy ktoś weźmie mojego synka i przytuli gdy mi zabraknie sił, czy ktoś da mu poczucie bezpieczeństwa i opieki gdy ja zachoruje, czy ktoś pozwoli na oddech i wytchnienie, czy ktoś będzie stał za moimi plecami by nieustannie miała poczucie, że trudno upaść.
Maciowy tata daje radę. Nie zawsze, bo to trudne, by przekonwertować życie, w sposób o którym się nawet nie śniło ... maciowi rodzice są na dobrej drodze ... drodze do harmonii, wyższego stadium wspólnego bycia, do lepszej miłości ...
sobota, 07 stycznia 2012
Mam Cię, czyli o ujarzmionej miłości
Zawędrowałam tam, gdzie podziewa się prawdziwa i czysta matczyna miłość. To niesamowite, metafizyczne uczucie... nieznane i nie do pojęcia. Nikt tego nie opowie, nie zrozumie kto nie przeżył ...
... gdy maleńkie, ufne i ciepłe ciało świadomie wtula się i przestaje płakać, zarzuca rączki na szyje i śmieje się, że dudni w uszach, z prędkością światła zmienia lokalizację z pokoju na kuchnie by wyjrzeć zza rogu i sprawdzić czy jesteś, nocą szuka Twojej piersi, marszczy czoło widząc coś nowego, czy zagląda głęboko w oczy sprawdzając, co nowego...
... ta miłość nie była dla mnie czymś wrodzonym. Miłości musiałam się nauczyć, poczuć, zakochać ... jeśli z każdym dniem jest jej więcej, to nie wiem co dalej, lecz póki co zapowiada się fantastycznie ...
środa, 04 stycznia 2012
Nie lubię maluchów
Wreszcie. Macio dorósł. Dorósł na tyle,że jestem w stanie z nim być, bawić się, śmiać, cieszyć. Bez trudu. Wreszcie jestem sobą. Minął poporodowy baby blues, odszedł strach "nie zostawiajcie mnie samej" ...została radość macierzyństwa, wspólnych chwil i coraz większy trud wychodzenia do pracy...
Nie rozumiem tych wszystkich zachwytów, nie ogarniam wszystkich peanów na cześć maleńkich dzieci. Dla mnie małe dzieci są po prostu trudne w obsłudze - i absolutnie wiem, że im starsze, tym lepsze. Gdybym miała decydować się na kolejne maluchy chętnie ominęłabym właśnie ten czas....
Wreszcie oddycham, wreszcie się nie boję, wreszcie mogę być matką....przez cały okres małego Macia bałam się o siebie, swoje uczucia, definicje. Nie było łatwo. To był najtrudniejszy okres mojego życia...i niech mi nie mówią, że najpiękniejszy, gdyż mam nieustanne poczucie, że to co najpiękniejsze właśnie się rozpoczyna ...
|